Nasz psychiczny generator

Oto bardzo uproszczony model Twórczego Umysłu i jego relacji ze
świadomością. Będzie to ten sam opis, który przedstawiłem w nowojorskim
radiu w roku 1930, a który zmarły już Alfred Adler1 uznał za
najlepszy opis podświadomości, jaki kiedykolwiek słyszał.
Jako porównania użyjemy dużej fabryki. Każda wielka firma, jak
z pewnością wiesz, ma swego prezesa zarządu i dyrektora zarządzającego.
Ma też oczywiście wielu pracowników średniego szczebla:
wiceprezesów, sekretarzy, księgowych itd. Dla uproszczenia uwzględnimy
jedynie prezesa zarządu i dyrektora zarządzającego.
Przyjmijmy, że to jest firma produkująca samochody. Prezes zarządu
jest odpowiedzialny za planowanie, dyrektor zarządzający realizuje
te plany. Kiedy rozważa się nowy model samochodu, prezes zarządu
podejmuje decyzję o wszystkich zmianach w stosunku do poprzednich
modeli. Potem te decyzje przekazuje się dyrektorowi zarządzającemu.
Projektanci i kreślarze otrzymują polecenie narysowania
tego wszystkiego, wykonuje się modele, fabryka zostaje wyposażona
we wszystko, co potrzebne do produkowania nowego modelu... I tak
dalej — aż w końcu samochód zjeżdża z taśmy ze wszystkimi
zmianami zaplanowanymi przez prezesa zarządu.
Ten opis daje idealny obraz stosunków pomiędzy świadomością
a Twórczą Inteligencją. Świadomość jest prezesem zarządu, Twórcza
Inteligencja zaś dyrektorem zarządzającym. Świadomość zajmuje się
myśleniem, planowaniem, ocenianiem. Twórcza Inteligencja wykonuje
polecenia.
Przyjmijmy, dla zilustrowania tej sprawy, że ktoś zaledwie wiąże
koniec z końcem. Ma co położyć na stole i dość, by zapłacić czynsz,
ale nigdy nie pozostaje mu dość pieniędzy na eleganckie ubrania,
rozrywki itd.
Nagle nachodzi go potężna myśl. Zaczyna widzieć sam siebie jako
człowieka sukcesu. Zaczyna myśleć w kategoriach „JESTEM CZŁOWIEKIEM
SUKCESU”. Co się wtedy dzieje?
Jego dyrektor zarządzający — Twórczy Umysł — akceptuje myśl „JESTEM
CZŁOWIEKIEM SUKCESU” jak rozkaz. Jest to ten nowy
model samochodu, którego produkcję zarządził prezes zarządu —
świadomość.
Teraz więc, całkiem tak samo, jak dyrektor zarządzający wydałby polecenia
wszystkim podległym mu kierownikom oddziałów, Twój własny
dyrektor zarządzający — Twórczy Umysł — zaczyna wysyłać instrukcje
swym podwładnym w Twoim ciele.
Twój dyrektor zarządzający wie, że aby być człowiekiem sukcesu,
trzeba wyglądać jak ktoś taki. Uczyni Cię energiczniejszym, sprawi,
że zaczniesz chodzić sprężystym krokiem, nada Twojemu wzrokowi
wyraz zdecydowania, a Twojemu głosowi brzmienie ewokujące sukces.
Najważniejsze jednak jest to, że Twój dyrektor zarządzający tak pokieruje
Twoimi myślami, że poprowadzą Cię, byś robił właśnie te
rzeczy, które Ci sukces przyniosą. Twój dyrektor zarządzający pokieruje
Twoim myśleniem w tę stronę, która doprowadzi Cię do sukcesu.
Kilka lat temu przyszedł do mnie pewien człowiek — z nadzieją, że
pomogę mu znaleźć pracę. Był w poważnych tarapatach. Zalegał
z czynszem. Właśnie mu wyłączyli telefon. Sklepikarz, u którego kupował
żywność, właśnie przestał mu dawać na kredyt.
Poprosiłem tego człowieka, by w ciągu następnych 24 godzin powtarzał
sobie możliwie często, a szczególnie przed udaniem się na spoczynek:
„Jestem człowiekiem sukcesu”. Wydawało mu się to absurdalne,
ale obiecał mi, że będzie tak robił.
Następnego ranka obudził się z takim zapałem, by wyjść i udowodnić,
że jest człowiekiem sukcesu, że po prostu wrzucił w siebie
śniadanie w maksymalnym pośpiechu, aby zaoszczędzić każdą minutę.
Wychodząc z domu, zamiast powłóczyć nogami z uczuciem, że czeka
go kolejny beznadziejny dzień, pomaszerował z uniesioną głową
i wypiętą klatką, z nastawieniem, że idzie na spotkanie świata
pełnego znakomitych możliwości, z których może sobie dosłownie
wybrać tę, która mu najbardziej będzie odpowiadać.
Mijając dom towarowy, ten niemal na nowo narodzony człowiek ujrzał
w jego oknie niewielką wywieszkę z tekstem: „Poszukuje się
sprzedawcy do działu artykułów żelaznych”. Popatrzył na nią przez
chwilę, po czym zdecydowanym krokiem wszedł do sklepu. W dziale
personalnym stanął naprzeciw człowieka, od którego zależało
zatrudnianie nowych pracowników.
„Proszę pana”, powiedział ten nasz bohater, „nie mam doświadczenia
w sprzedawaniu artykułów żelaznych, ale uwielbiam narzędzia
i naprawdę sądzę, że mógłbym dobrze wykonywać pracę,
o której mówi wasza wywieszka w oknie”.
Śmiały i pewny siebie sposób, w jaki ten kandydat zwracał się do
personalnego, sprawił znakomite wrażenie. Padło tylko kilka wstępnych
pytań.
„Chciałbym dać panu szansę wykazania się. Może pan zacząć jutro
rano”, powiedział człowiek siedzący za biurkiem.
Wszystko to działo się kilka lat temu. Człowiek, o którym Ci
opowiadam, dzisiaj jest szefem tego wydziału i zarabia naprawdę dobrze.
Kupił wygodny dom, jeździ nowiutkim samochodem, a także
świetnie dba o wszelkie potrzeby swej żony i ich dziecka.
Przeciętny człek — z tych, co to „nigdy mi się nie uda” — uważa, że
droga do sukcesu jest długa i kręta. Czy tak jest naprawdę? Opisany
przed chwilą przypadek wskazuje, że tak nie jest. Dla tego człowieka
trend odwrócił się radykalnie w ciągu 24 godzin. Po zainstalowaniu
wzorca w jego Twórczym Umyśle stał się on, prowadzony przez ten
właśnie Twórczy Umysł, człowiekiem sukcesu.
Czy to nie jest dla Ciebie rewelacyjne odkrycie? Czy nie trudno Ci
uwierzyć, że szedłeś przez życie, pragnąc różnych rzeczy i nie zdając
sobie sprawy z tego, że dzięki Twórczemu Umysłowi nie musisz tylko
pragnąć, mając dosłownie w zasięgu ręki siłę, która te Twoje marzenia
spełni?
Osiągnięcie finansowego sukcesu absolutnie nie jest jedynym możliwym
zastosowaniem Twojego Twórczego Umysłu, jak Ci to wykażę
w następnej historii.
Pewna samotna „stara panna” ubolewała, że nie jest atrakcyjna dla
płci przeciwnej i dlatego skazana jest na życie w pojedynkę.
Otrzymała polecenie, by myślała takie rzeczy, jak: „Jestem atrakcyjna
dla mężczyzn. Spotkam mężczyznę, którego uczynię szczęśliwym
i który mnie uczyni szczęśliwą”.
Jak myślisz, co się wydarzyło? W ciągu paru tygodni spotkała
wspaniałego człowieka i w zaledwie cztery miesiące później byli już
małżeństwem. Kiedy ostatnio o nich słyszałem, byli rajsko szczęśliwi.
Historie takie jak powyższe mogłyby komuś nasunąć podejrzenie, że
pozwalam sobie na jakieś mrzonki. Jednak tak nie jest. Są one po
prostu kolejnymi dowodami na to, co Twórczy Umysł może dla
Ciebie uczynić, jeśli go do tego skłonisz. Po prostu poprzednio ta
kobieta, o której Ci teraz mówiłem, nie była dość miła wobec ludzi,
za to była egoistką, myślącą wyłącznie o sobie.
Twórczy Umysł, który — jak wiesz — posiada zdolność rozumowania
niezależną od umysłu świadomego, poprowadził tę kobietę tak, że
stała się bardziej przyjazna ludziom i mniej egoistyczna. Nie jest
wcale trudno dostrzec czyjeś przyjazne nastawienie do nas,
a mężczyźni lubią towarzystwo przyjaznych kobiet. I tutaj leży cała
tajemnica. Spotkała mężczyznę, który szybko znalazł się pod jej
urokiem. W miarę jak spędzali razem coraz więcej czasu, względy,
które ona mu okazywała, sprawiały, że zaczął myśleć o spędzeniu ra-
zem z nią życia. Pobrali się więc i jestem pewien, że żyć będą razem
szczęśliwie aż po grób.
Przez piętnaście lat mojego życia byłem popularną tzw. „osobowością
radiową”. W San Francisco miałem przez ponad dziesięć lat codzienną
trzydziestominutową audycję. Zazwyczaj publiczność szybko się
nuży słuchaniem półgodzinnej pogadanki przez siedem dni w tygodniu,
jednak w moim przypadku tak nie było. „Staje się pan stale lepszy
i lepszy”, pisano mi w niezliczonych listach.
Wcale nie staram się przedstawić siebie jako kogoś nadzwyczajnego,
ponieważ nikim takim nie jestem. Nie robiłem niczego, czego i Ty nie
potrafiłbyś robić. Moją tajemnicą, która pozwalała mi przyciągać aż
do 70 procent przychodzących do tamtej stacji listów od słuchaczy,
było to, iż w pełni wykorzystywałem mój Twórczy Umysł.
Skrypt dla trzydziestominutowego programu normalnie wymaga co
najmniej czternastu stron maszynopisu o podwójnych odstępach
między wierszami. Ja używałem jedynie jednej kartki najbardziej
ogólnych notatek. Inaczej mówiąc, praktycznie cała pogadanka była
improwizowana. Trzeba zaś pamiętać, że konieczny był nieprzerwany
strumień słów.
Każdego dnia, zanim weszliśmy na antenę, powtarzałem sobie: „Ta
audycja będzie najlepszą ze wszystkich, jakie kiedykolwiek
zrobiłem”. I tak właśnie się działo.
Zaraz po przywitaniu mych słuchaczy strumień myśli zaczynał płynąć
i płynął nieprzerwanie aż do chwili, gdy zegar wskazał, że nadszedł
czas, by powiedzieć „good-bye”.
Moi wydawcy często dziwią się, jak niewiele poprawek trzeba czynić
w moich rękopisach. Autorzy często muszą całkiem od nowa pisać
całe duże fragmenty swych książek, zanim zostaną one zakwalifikowane
do druku. Czasem nawet wszystko. W mojej ostatniej książce
„I Will” ani jedna strona nie musiała zostać przepisana.
Czy się chwalę? Wcale nie! Nie jestem bowiem w niczym lepszy od
Ciebie. Po prostu czynię użytek z pewnej siły, którą wszyscy posiadamy.
Używam Twórczego Umysłu, który zawsze jest gotów mnie poprowadzić.
Zanim zasiadłem do maszyny do pisania, przemawiałem do mego
Twórczego Umysłu. Zazwyczaj mówiłem coś w rodzaju: „Moje myśli
są prowadzone w taki sposób, że ta książka okaże się pomocna
wszystkim, którzy ją przeczytają”. I wyglądało, jakby mi jakiś wewnętrzny
głos dyktował — myśli płynęły bowiem nieprzerwanym
strumieniem.
Proszę Cię, nie czytaj tego i nie mów sobie: „Fajnie to brzmi, kiedyś
mam zamiar to wypróbować”. „Mam zamiar” to nie jest dobry zwrot.
Można sobie mówić „mam zamiar” — i nawet jeśli nie spróbujesz
tego zrobić przez dziesięć lat, to i tak będzie to prawda. Zamiast mieć
zamiar coś zrobić — po prostu to zrób!
Nigdy nie poznasz potęgi Twórczego Umysłu, zanim jej nie wykorzystasz.
Daj mu szansę, by Ci wykazał swe możliwości. Właśnie w tej
chwili czeka on na Twój rozkaz.
Nie podchodź do Twórczego Umysłu negatywnie. Nie mów sobie:
„Spróbuję i zobaczę, czy to u mnie zadziała”. Słowo „próbować”
wskazuje na wątpliwości. Nie próbujemy robić rzeczy, które wiemy,
że zrobić potrafimy — po prostu je robimy. Zwrot „czy to u mnie zadziała”
także wyraża wątpliwość.
Pomyśl o czymś dobrym, co chciałbyś, by się zdarzyło. Na przykład
załóżmy, że masz jutro do podjęcia ważną decyzję. W tej chwili jesteś
zagubiony i nie wiesz, który kierunek wybrać. W porządku! Już teraz
zacznij w swym umyśle utrzymywać myśl w rodzaju: „Co do tej decyzji,
którą mam podjąć, to zostanę poprowadzony tak, iż decyzje przeze
mnie podjęte będą najlepsze dla wszystkich zainteresowanych”.
Powtórz to kilka razy, a szczególnie wtedy, kiedy idziesz spać. Wiedz,
że kiedy będziesz miał podejmować swą decyzję, plan działania
będzie dla Ciebie przygotowany. Zdziwisz się, widząc, jak logiczne
jest Twoje myślenie i jak instynktownie wiesz, że Twoja opinia jest
rozsądna. Nie kończ jednak na tym. Daj swemu Twórczemu Umysłowi
następne zadanie. Z tym nie da się przesadzić. Jak dobrze przygotowany
samochód, zawsze gotowy, by Ci służyć, Twój Twórczy
Umysł czeka tylko na instrukcje, które ma wykonać.
Zapamiętaj! Twój Twórczy Umysł nigdy nie jest bezczynny. Zawsze
pracuje — albo na Twoją korzyść, albo też przeciw Tobie. Czyż nie
jest zatem właściwe, byś mu zawsze dawał pracę, z której Ty będziesz
miał korzyść?

Fragment "Bogać się, kiedy śpisz"

Tworzenie stron: way2net.pl

KP


https://www.ewamiller.com/presets/
0 komentarze:

Prześlij komentarz


Polecam!

Warto znać!

Zajrzyj!

Efekt-Motyla.png